|

o
czym pani tak
duma
ach...
nieznajoma pani?
zapada się w
purpurach
w brązie zastygłych
grani?
w bólu na pniu
skręconym
z włosami w
kształt korzeni
czy pani czas
miniony
tęsknotą chce
odmienić?
na niebie... to
dla pani
obłok mewy
iskrzące
ciągną za
ogonami
wprost w
zatapiane słońce
przyboje liżą
plaże
łaszą się
wody pianą
niech pani tylko
każe -
sztormami myśli
wstaną!
po zadeptanych
śladach
ciągnę się
sam za sobą...
czy pani zauważa
ilu już szło tą
drogą?
usiąść chwilę
spróbuję
przytulę się
do pani
drewno przecież
nie czuje
a ja dotknąłem
tych granic
i tak zostanę z
panią
usta skleimy w
ciszę
co dzień niech
trwa to samo
- może siebie
usłyszę?

|