|
Znowu
wyjedziesz
na
kilka
lat
zatrzaskując
drzwi
nikt
nie
otworzy
zardzewiałych
zamków
w
oknie
dogaśnie
płomień
świecy
twoją
półkę
z
książkami
i
niedokończony
wiersz
okryją
welonem
pająki
jak
oderwana
radość
znienacka
nadejdzie
z
jesienią
łza
by
nakarmić
tęsknotą
modlitwę
o
szczęśliwy
powrót
|