Chcecie bajki?

   ...oto bajka

 

 
Wielka Biblioteka Najmądrzejszych Książek

      Kiedyś Puchatek wybrał się do Wielkiej Biblioteki Najmądrzejszych Książek... Wyprawa do Wielkiego Czarnego Lasu to fraszka... Tam jest około 10 tysięcy drzew, [a co najważniejsze, zawsze się w jakiś niewytłumaczony sposób wraca "do własnego płota", co Puchatkowi odpowiadało wprost niebywale. Zawsze czuł się odrobinę nieswojo, kiedy oddalał się zanadto od spiżarni]... Tutaj było więcej książek, niż drzew we wszystkich lasach świata... W Bibliotece było około 200 milionów tomów... Kurczę.....w każdym z nich miliony najróżniejszych literek... A Puchatek umiał czytać tylko „BOLD LETTERS”!. To fakt, niektórym tak się przydarza... A misie to już chyba zawsze tak mają. Puchatek jednak nigdy nie umiał zrozumieć, dlaczego z tego powodu nazywają go Misiem o Bardzo Małym Rozumku... 
      Puchatek zawsze był zdania, że to co jest NAPRAWDĘ WAŻNE, jest właśnie TAK NAPISANE. Nigdy więc nie tracił czasu na „small lettres”. To chyba dlatego nigdy nie nauczył się czytać porządnie… Niestety... najczęściej nie spotykał się z właściwym zrozumieniem... Ludzie zwykle nie rozumieją, że Misie o Bardzo Małym Rozumku potrafią czasem zrozumieć więcej, niż ci inni.
                                          
      Ale wracajmy do Biblioteki. Puchatek długo przechadzał się wzdłuż niezmierzonych półek z samymi Najmądrzejszymi Książkami... czytał każdy tytuł na grzbiecie każdej książki... każdą wyciągał z półki i uważnie przeglądał. Zmęczył się okropnie. Z Biblioteki Puchatek wyszedł jakiś zasmucony, zniechęcony i przybity... W tej Bibliotece, było chyba wszystkiego ze 100 książek, napisanych w „BOLD LETTERS'.... a i to nie w całości! Właściwie chyba wszystkie z nich, te najważniejsze, Puchatek już kiedyś przeczytał, a co najważniejsze, obejrzał również obrazki... Drapał się dość długo w swoją kudłatą, misiowatą główkę, kompletnie nie wiedząc, co zrobić z tym fantem.
      Wyszedł z Biblioteki i kupił sobie watę cukrową na patyku... Przed Biblioteką stał staruszek, emerytowany Kustosz tej Biblioteki i sprzedawał tę watę... miał dwa rodzaje, białą i różową... A ta różowa.... Och, jak przepięknie i przepysznie kleiła się wokół pyszczka!! Emerytowany Kustosz, ukręcił też na patyku watę dla siebie... Uprzejmy był i dla siebie wziął białą!. Usiadł na ławce obok Puchatka, bo nie było jakoś innych klientów. Rozmawiali o literkach i ulepiali sobie obaj tą watą swoje pyszczki z niewymowną rozkoszą. Puchatek nawet się trochę dziwił, że mądry pan Kustosz tak dobrze się dogaduje z Misiem o Bardzo Małym Rozumku, ale zanim zjadł różową watę, zapomniał o tym zdziwieniu.
      To było piękne popołudnie. Tego popołudnia, po rozmowie z Kustoszem, Puchatek postanowił zostać Inżynierem... To właśnie Kustosz mu wytłumaczył, jaka jest różnica, pomiędzy literami i cyframi... Liczbom jest obojętne, czy cyfry są pisane BOLD, czy small... Liczby są tak naprawdę i tak, i tak zawsze takie same. Tak mówił Kustosz Biblioteki Najmądrzejszych Książek liżąc łakomie watę cukrową... Śmiesznie wyglądał, wyrosły mu siwe wąsy z resztek tej waty... 
      Puchatek słuchając wywodów Kustosza, miał złudzenie, że widzi oczami misiowatej wyobraźni, a to Kolumba, a to Einsteina, a to panią Curie, a to Schroedingera... kołowało mu się już w misiowatym łebku... a różowa, rozkoszna wata coraz bardziej mu oblepiała misiowaty pyszczek... swoje różowe , cukrowe wąsy wytarł wstydliwie w rękaw... 
      Postanowił czym prędzej wrócić do swojej chatki... nagle poczuł przemożne pragnienie wymyślenia czegoś, no... czegokolwiek. Na początek, postanowił wymyślić samoodnawialną półeczkę ze słoikami miodu...
                                             

wybierz

   ...obrazek

 
  • spis bajek
  • bajka 1
  • bajka 2
  • bajka 3
  • bajka 4
  • bajka 5
  • bajka 6
  • bajka 7
  • bajka 8
  • bajka 9
  • bajka 10
  • spis bajek